Cześć, tu Tomasz Gajda – karpiarz z krwi, kości i zapachu zanęty. Mam 40 lat, pochodzę z Wielkopolski (okolice Kalisza) i od ponad 25 lat siedzę po uszy w wędkarstwie. Zaczynałem jak wielu – spławik, leszcz, chleb z pływaka. A potem wciągnęło mnie karpiowanie i już nie puściło.
Od 15 lat łowię na poważnie – długie zasiadki, selektywne nęcenie, łowiska komercyjne i dzikie żwirownie. Ulubione miejscówki? Gosławice, Nowaki, Nekielka – jak trzeba, to i w szuwarach znajdę miejscówkę.
Na blogu wpogonizakarpiem.pl dzielę się praktyczną wiedzą – taką z łowiska, nie z katalogu. Testuję sprzęt (czasem ten z najwyższej półki, czasem budżetowy), sprawdzam kulki, pokazuję zestawy i taktyki, które faktycznie działają.
Nie znajdziesz tu marketingowych tekstów o „rewolucyjnych innowacjach” i „kosmicznych technologiach”. Jak coś działa – to powiem. Jak nie – też powiem. Bez ściemy.
Co robię poza blogiem?
- Prowadzę własny sklep wędkarski – kontakt z klientem i testowanie sprzętu to dla mnie codzienność.
- Współpracuję z markami, które szanuję – m.in. Prologic, Nash, Mivardi – ale zawsze na własnych zasadach.
- Doradzam początkującym i średniozaawansowanym karpiarzom – bo sam kiedyś byłem na ich miejscu.
Dlaczego to robię?
Bo lubię wiedzieć, co działa naprawdę. Bo nie cierpię bzdur wciskanych ludziom tylko po to, żeby coś sprzedać. Bo w karpiowaniu nie chodzi o to, żeby mieć najdroższy rod pod, tylko o to, żeby zrozumieć wodę, rybę i siebie.
Jeśli jesteś tu, bo szukasz konkretu, a nie „pudrowanej prawdy” – rozgość się. A jeśli masz pytanie – pisz śmiało.
Połamania!
Tomasz Gajda
